Extreme i Sea Adventure oczami młodej mamy :)

Cześć!

Już tyle razy obiecałam porównać promy opływające maltańskie wyspy, że pewnie już zdążyliście stracić cierpliwość 😉 Nie dziwię się, dlatego w końcu się zebrałam!

Wyjeżdżając na Maltę zapewne planujecie odwiedzić Gozo i Comino. Maltańscy przedsiębiorcy doskonale o tym wiedzą, stąd wysyp biur podróży oferujących wycieczki promem na wspomniane wyspy. Z Bugibby odpływają statki dwóch najpopularniejszych firm: Extreme (należący do korporacji Captain Morgan) i Sea Adventure. Postanowiliśmy sprawdzić oba – z tym, że z Extreme popłynęliśmy na samo Comino, a Sea Adventure wykorzystaliśmy podczas łączonej wyprawy z Gozo. Obie wycieczki były fajne, ale który prom jest lepszy do podróży z małym dzieckiem? Zobaczmy!

 

EXTREME

Extreme

Na początek postanowiliśmy zobaczyć samą Błękitną Lagunę, by dłużej rozkoszować się widokiem. Extreme wydawało nam się dobrą opcją, ponieważ był tańszy od innych przewoźników (około 20 euro/os – niemowlęta za darmo) i zapewniało darmowe picie oraz lunch (co było kuszące dla nas jako głodomorów 😉 ).  Jak było w rzeczywistości?

Statek Extreme spóźnił się o jakąś godzinę (w ofercie był napisany start o godzinie 10:00 – przypłynął o 11:00) i był dość mały. Odpływał nie tylko z Bugibby, ale też z Valetty i innych portów. Najprawdopodobniej organizatorzy nie przewidzieli takiego zainteresowania, bo na promie było dość tłoczno. Ledwo odpłynęliśmy od brzegu, miałam awaryjną sytuację z moją Bibi, więc musiałam jej zmienić pieluszkę. Nie było przewijaków, dlatego musieliśmy ją przewinąć na stole – było to dla nas dość niekomfortowe. Zgodnie z obietnicą, goście mogli skorzystać z darmowego picia w barku, co było bardzo fajne. Jednak kobiety karmiące piersią i osoby prowadzące zdrowy tryb życia mają do dyspozycji tylko wodę. Nie ma tam soków ani herbaty. Są tam głównie napoje gazowane oraz alkoholowe.

Komunikaty z megafonu były nadawane w języku maltańskim, angielskim i niemieckim. Niestety, z powodu sporych zakłóceń, praktycznie nic nie słyszeliśmy, przez co prawie przegapiliśmy drugą spełnioną obietnicę Extreme, czyli obiad 😛 Okazało się, że jedzenie było serwowane nie na wyspie (gdzie są stoiska z pożywieniem), lecz na statku, tylko troszkę później. Mój Mąż zdał sobie z tego sprawę po jakimś czasie – dostaliśmy makaron, szynkę, pomidory i sałatkę 😀 No cóż, nasz błąd – mogliśmy zapytać.

Powrót, po czterech godzinach plażowania, odbył się bez większych przygód. Jedyne, do czego można się przyczepić, to godzina przypłynięcia do Bugibby. Wróciliśmy godzinę wcześniej, niż było napisane w planie (stąd zostało nam zabrane w sumie dwie godziny).

DSCF0501

Czy Comino jest miejscem do odwiedzenia z dzieckiem? Naturalnie! Trzeba jednak zastanowić się nad tym, w czym zanieść niemowlę, kiedy będziecie wchodzić na górę (trzeba się tam trochę powspinać, gdyż teren jest lekko górzysty). Wózek 3w1, który akurat mieliśmy, przysporzył nam sporo niedogodności. Tutaj możecie się zastanowić nad trzema opcjami: 1) Wziąć fotelik z dzieckiem, a stelaż ewentualnie zostawić na statku (jeśli bierzecie wózek 3w1 z nosidełkiem). 2) Zabrać ze sobą spacerówkę typu parasolka (ale wtedy musi być z rodzicem druga osoba, która mogłaby pomóc z wózkiem). 3) Zabrać ze sobą nosidełko typu „kangur” (możliwe połączenie z opcją drugą). Te niedogodności szybko odejdą w zapomnienie, kiedy dotrzecie na miejsce i zobaczycie piękne widoki oraz popływacie z maleństwem w czystej wodzie (polecam tutaj zakup tzw. baby float) 🙂

Wycieczka jest idealna dla osób, które są zmęczone intensywnym zwiedzaniem i po prostu chcą popluskać się w czystej wodzie i odpocząć na innej plaży. Jest ona dość mała, więc raczej polecam udać się tam poza ścisłym sezonem, np. w czerwcu lub we wrześniu. Możecie spotkać różnych małych towarzyszy plażowania – jaszczurki, rybki, kraby… Dzieci mogą ich poznawać w towarzystwie dorosłych 🙂

DSCF0687

 

Sea Adventure

Sea Adventure

Planując wycieczkę na Gozo, tym razem wybraliśmy firmę Sea Adventure. Wyprawa łączona wraz z Comino i Kryształową Laguną kosztowała nas około 25 euro za osobę (ta sama polityka wobec niemowląt jak w Extreme 🙂 ).

Tym razem nie było żadnych opóźnień i wróciliśmy też tak, jak mieliśmy wrócić (ani wcześniej, ani później). Statek był większy i zdecydowanie bardziej przystosowany dla rodzin z małymi dziećmi. Nie było zapewnionego obiadu ani darmowych napojów (można było kupić burgery i coś zimnego lub ciepłego do picia w barku). Za to rodzice mają zagwarantowany przewijak oraz mały plac zabaw dla maluchów. Oprócz tego, możecie zejść schodami na dół i podziwiać maltański podwodny świat 🙂

DSCF0696

Najpierw powróciliśmy na Błękitną Lagunę i spędziliśmy tam niewiele ponad godzinę. Potem popłynęliśmy na Gozo. Tam czekał na nas bus, który zabrał nas do stolicy wyspy – Victoria (inna nazwa: Ir-Rabat Għawdex). Mieliśmy niecałą godzinę na zwiedzanie, więc nasz czas był mocno skrócony czas z powodu pory obiadowej Bibi. Podgrzanie słoiczka w dowolnym barze i nakarmienie maleństwa zajęło nam ok. 20 minut. Potem szybkie przejście przez bazarek (przy większej ilości czasu można sobie pokaźnie uszczuplić portfel mając na uwadze dar przekonywania maltańskich sprzedawców 😉 ) i prosto na Cittadellę. Na tej atrakcji turystycznej dostępna jest winda, co ułatwia zwiedzanie rodzinom z niemowlakiem oraz osobom na wózkach. To, można powiedzieć, miasto w mieście jest niemałą gratką dla archeologów przez wzgląd na ukryte tam zabytki. Ponadto, szczyt Cytadeli gwarantuje nam widoki na stolicę. Gdybyśmy mieli więcej czasu, z pewnością napisałabym coś więcej 😉

DSCF0714

Do busa dotarliśmy z wywieszonymi językami. Z parkingu w Victorii pojechaliśmy do maleńkiej, acz uroczej plaży Xlendi Bay. Nie jest to najwygodniejsze miejsce do pływania, ponieważ wejście do wody jest kamieniste. Niemniej jednak warto je odwiedzić. Niewiele jest plaż w Europie z lazurową wodą, gdzie po jednej stronie możecie podziwiać architekturę, po drugiej skaliste wzgórza i jaskinie, a za plecami macie do dyspozycji restaurację. Co do wodnych zabaw – dałyśmy z Bibi radę 😉

DSCF0724

Uwaga! W marcu 2017 zawalił się słynny most skalny Azure. Napisałam o tym w poprzednim wpisie, jednak przypomnę to też tutaj, żeby nie planować wyprawy tam będąc na Gozo. Biura podróży nie zawsze o tym wspominają, co doprowadziło wielu turystów do rozczarowania.

Po dwóch godzinach odpoczywania, kierowca zawiózł nas z powrotem na port. To jednak nie był koniec wyprawy! W połowie drogi do Bugibby, prom zatrzymał się na chwilę przy Kryształowej Lagunie. Fani nurkowania mieli pół godziny na pokazanie swoich zdolności. Z oczywistych względów, niemowlęta i małe dzieci nie wezmą w tym czynnego udziału, ale Bibi mogła podziwiać popisy Taty z okna na dnie statku 😉

DSCF0666

DSC_0077

Jeśli Rodzice nie są pewni, czy umieją wystarczająco dobrze pływać, nie powinni pozwalać na skoki ze statku również swoim większym dzieciom. Jeden z chłopców zaczął się topić podczas naszej wyprawy, a jego rodzice nie potrafili mu pomóc. Dopiero mój Mąż wyciągnął go z wody – jestem z niego bardzo dumna!

Wycieczka na Gozo również może być fajną opcją dla maluchów, zwłaszcza, jeśli ma już ponad pół roku i lubi spacery – pod warunkiem, że nie jest zbyt gorąco 🙂 Atrakcje turystyczne Victorii posiadają windy, a samo miasto dysponuje wystarczająco szerokimi chodnikami. Ponadto, na maltańskich ekskursjach ponad połowę czasu spędziliśmy w wodzie. Przy odpowiednim zabezpieczeniu i doborze zabawek, maleństwo może czerpać taką samą przyjemność z wodnych zabaw jak i rodzice 🙂

 

Podsumowanie:

Jeśli podróżujecie z małym dzieckiem, zdecydowanie polecam Sea Adventure. Statki tej firmy są znacznie lepiej przystosowane dla najmłodszych turystów dzięki przewijakom, małemu placowi zabaw, podwodnym oknom (alternatywa, by zająć czymś dziecko) oraz przemiłym animatorkom 🙂 Extreme jest lepszą opcją dla studentów i bezdzietnych dorosłych, którzy nie byliby zachwyceni towarzystwem rozkrzyczanych maluchów w Sea Adventure 😉 Bilety możecie zakupić w specjalnych biurach przy porcie albo przez Internet. Podaję linki zarówno do Extreme jak i Sea Adventure.

A w następnym wpisie dowiecie się o zakupach stricte dla niemowląt, czyli czy znajdziecie wszystko to, co kupowaliście w Polsce i w co lepiej się zaopatrzyć przed podróżą 😉

English

Reklamy

3 myśli w temacie “Extreme i Sea Adventure oczami młodej mamy :)

    1. Hej Szkatułko! Oj taaak, widoki rzeczywiście są świetne 🙂 I zgadzam się, zapomniałam tam o natłoku formalnych spraw, które zostawiłam w Polsce 😉 Taka mała wyspa, a nie udało nam się wszystkiego zaliczyć w tydzień – planujemy kiedyś tam powrócić. Pozdrawiam serdecznie! 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s