Maltańskie zakupy z Bibi

Cześć!

Dzisiejszy post będzie skierowany do mam, tatusiów, ciotek, wujków, babć, czy dziadków, którzy zabierają niebawem swoje Maluchy na wakacje na Maltę 🙂 Wiadomo, że staramy się spakować wszystko, co potrzebne dla naszego Dziecka, gdyż nie wiemy, czy to, co będzie nam potrzebne, uda nam się kupić na miejscu. Jednakże, nasze bagaże nie mają nieskończonego dna, więc musimy ograniczyć pakowanie do tych standardowych 20 kg. Ten wpis ma na celu ułatwić Wam to zadanie. Pod warsztat wzięłam market Trolees w Bugibbie.

Znalezione obrazy dla zapytania trolees market bugibba

Słoiczki i inne posiłki

Nieważne, czy jesteś rodzicem „słoiczkowym”, czy starasz się każde danie ugotować i zblendować zakupiwszy wcześniej wszystkie składniki w specjalnych eko sklepach. Bywają takie okoliczności, że musisz użyć gotowy obiadek. Na Malcie sytuacja wygląda podobnie jak w Polsce. Najpopularniejszymi markami są Nestle i… Heinz 😉 Są słoiczki większe i mniejsze, dostosowane do wieku (poniżej roku – w Polsce możemy zakupić słoiczki dla dzieci również po pierwszych urodzinach). Są dania typowo wegetariańskie, są przeróżne mięsa (nawet baranina, ang. „lamb”, ale takową musiałam rozcieńczyć wodą, ponieważ była bardzo twarda i sucha), ryby, a także deserki, jajeczniczki, owoce, pojedyńczo, czy też w dwupakach. Składniki są raczej proste.

 

Jars – Savoury
Źródło: nestle.com.mt

Jedyna rzecz, która mnie trochę dziwiła na miejscu to to, że były albo słoiczki 90 g (około 1), albo 250 g (2 euro). Nie było takich o wadze 200g, które były wtedy optymalne dla mojej Córeczki. Musiałam wtedy albo dawać dwa mniejsze obiadki albo głowić się, co zrobić z resztą większego dania.

A nie. Było jeszcze coś… Desery w tubkach! Tam nie były tylko owoce. Były też warzywa, a nawet owoce pomieszane z warzywami! Zobaczcie sami 🙂

DSCF0520.JPG

Kaszki, które najczęściej można zobaczyć w maltańskich sklepach to Nestle Cerelac w metalowych pudełkach. Kosztują one ok. 8 euro. Są mleczne, więc wystarczy woda do przygotowania. Dobrze smakują i mają delikatną konsystencję.Wybraliśmy smak owoców tropikalnych 🙂

cerelac1.png

Hitem Malty była dla nas zdecydowanie woda brzoskwiniowo-jabłkowa firmy Heinz 🙂 Kosztuje ona 2 euro. Sama ją sobie kupiłam wcześniej na spróbowanie. Jest smaczna, ale niezbyt słodka, więc potem nie chce się zbytnio pić – Bibi również ona przypasowała.

DSCF0519.JPG

Artykuły higieniczne:

Generalnie tak samo jak w Polsce. Bez problemu można znaleźć pieluszki najpopularniejszych firm jak Pampers czy Huggies. Paczka „czwórka” 40 sztuk kosztuje od 10 do 13 euro – w zależności od rodzaju.  Możecie też kupić pomarańczowe Pampers Sleep and Play za 8 – ale trzymają one mniej, niż Active Baby. Jest też możliwość zakupu pieluch do pływania – Huggies 12 sztuk kosztuje między 5 a 6 euro, czyli troszkę drożej, niż w Polsce (nie używajcie jednak ich jako pieluszki do noszenia na co dzień, ponieważ nie trzymają moczu). Chusteczki oczyszczające kosztują między 1,50 a 2 (w jednym markecie nawet trafiło się Bambino 🙂 ). Oliwki i kremy przywiozłam z Polski, więc nie pamiętam, ile one kosztowały 😉 Polecam przywieźć ze sobą podkłady do przewijania – na Malcie ciężko je dostać.

Oprócz tego, można kupić w Trolees smoczki firmy Chicco w dwupakach oraz zawieszki i buteleczki antykolkowe.

Co warto spakować?

Podkłady do przewijania – nie było możliwości kupienia ich w markecie. Nie znaleźliśmy również podkładów szpitalnych jako alternatywy. Ekspendientka poradziła nam udać się w tej sprawie do apteki, ale nie ma tam aż tyle punktów farmaceutycznych, co w Polsce 😉

Ubranka na KAŻDĄ pogodę – spakowałam nie tylko koszulki z krótkim rękawem, letnie bodziaki, sukienki i szorty, ale też śpiochy. Choć popołudnia na zewnątrz były gorące, wieczorami było nam dość chłodno. Dlaczego? Ponieważ materiał, z którego zbudowane są bloki oraz podłogi obłożone płytkami sprawiają, że w mieszkaniach jest dość chłodno. „Sezon grzewczy” trwa może z kilka dni, więc od czasu do czasu ociepla się dom klimatyzacją. Nie zapomnicie też o nakryciu głowy!

Nosidełko typu „kangur”  – przydaje się przede wszystkim podczas wycieczek na wyspy. Tereny gdzieniegdzie są górzyste i wtedy warto zostawić wózek w mieszkaniu. Nosidełko jest tutaj bardzo pomocne.

Mleczko do opalania 50+ – ten niezbędnik jest znacznie tańszy w Polsce, niż na Malcie. Maluszki mają znacznie wrażliwszą i skłonniejszą do poparzeń skórę, niż starsze dzieci lub dorośli.

Baby float – przydatne podczas wodnych zabaw. Przy odpowiednim nadzorze, maleństwo może się tak samo dobrze bawić w wodzie jak dorośli. Kupiliśmy dla Bibi w pontonik z daszkiem i z dzwoniącymi kulkami – taki jak na obrazku poniżej 🙂

float

Kurs euro na dzień obecny to: 1 EUR = 4,15 PLN

 

To jest już ostatni artykuł z cyklu maltańskiego. Jeśli macie jakieś pytania, możecie śmiało zostawić komentarz. Po krótkiej przerwie planuję rozpocząć wątek turecki. Zapraszam do obserwowania strony lub fanpejdża na Facebooku – wtedy żaden artykuł Wam nie umknie 😉

English

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Maltańskie zakupy z Bibi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s